Start
 Powrót

 Prof.dr hab. med.
Edward Bryk


 Prof.zw.dr hab.med.
Artur Gałązka


 Prof.Stanisław Wróbel

 Prof. zw. dr hab. inż.
Stanisław Pytko


 Prof. zw. dr hab.
Henryk Chojnacki


 Prof. dr hab. inż.
Stanisława Dalczyńska-
- Jonas


 Prof. dr hab.
Marek Dziekan


 Ks. Wincenty
Wojtaśkiewicz


 Ks. prof. dr Jan Popiel
SJ (1914-2003)


 Ks. Michał

 kpt. Jan Skrzypek

 Jan Wojtowicz

 Roman Kucemba

 Stanisław Zając

 Stefan Pytko

 Franciszek Łojek



         Kontakt

Leszek Belon

tel. (0-41) 378-77-18

Jarosław Banasik

tel. (0-41) 37-65-235
e-mail

Gimnazjum nr 1
w Pacanowie


tel. (0-41) 37-65-105
adres: Karska 3
          28-133 Pacanów
e-mail




Powiększ           Urodził się 8 kwietnia 1890 roku w Pacanowie, jako syn Walentego i Henryki z Tatarczuchów. Kształcił się w Warszawie, w VII gimnazjum. Do Seminarium Duchownego w Sandomierzu wstąpił w 1915 roku, ukończył je zaś w 1920 roku, przyjmując świecenia kapłańskie 30 maja 1920 z rąk biskupa Ryxa. Był wikariuszem we Klwowie do września 1921 roku, następnie w Białaczewie do maja 1922 roku, w Bodzentynie do końca maja 1923 roku, w Solcu do końca sierpnia 1926 roku i w Zwoleniu do sierpnia 1929 roku. Mianowany 13 lipca 1929 roku wikariuszem parafii Gródek otrzymał polecenie zamieszkania w Garbatce oraz podjęcia prac przygotowawczych do utworzenie samoistnej parafii w tym osiedlu. Zlecone mu zadanie wypełnił umiejętnie i już 25 lutego 1932 roku została erygowania parafia w Garbatce, której pierwszym proboszczem ks. biskup mianował ks. Wojtaśkiewicza. Rozbudował on maleńki kościółek, zaopatrzył go we wszystkie urządzenia wewnętrzne i szaty liturgiczne, zbudował piękną murowana plebanię. Gdy podejmował przygotowania do wzniesienia nowej, murowanej świątyni, mającej zastąpić ciasną, dotychczasową kapliczkę, wybuchła wojna. Ks. Wojtaśkiewicz rozwinął wówczas ożywioną działalność charytatywną w ramach oddziału Rady Głównej Opiekuńczej, był więc z tego powodu pilnie śledzony, zwłaszcza że Garbatka, jako najbliższe Radomia i dość ludne letnisko, skupiała dużą ilość inteligencji.
         W nocy 12 lipca 1942 roku gestapo przeprowadziło na terenie Garbatki niespodziane aresztowanie około tysiąca ludzi, kilkanaście osób uciekających zastrzelono. Wśród aresztowanych jest ks. Wojtaśkiewicz i organista. Wszystkie rzeczy ks. Wojtaśkiewicza skonfiskowano a książki spalono na stosie. Aresztowanych zgromadzono w hali miejscowego tartaku, dzieląc ich na trzy grupy i wpisując każdemu z aresztowanych na plecach kredą cyfrę 1, 2 lub 3. Zaraz tego samego dnia po południu załadowano dwie najliczniejsze grupy do towarowych wagonów i wywieziono, kilkadziesiąt zaś osób, coś około 80, przeprowadzono do budynku szkolnego w Garbatce na badania. Był w tej grupie i ks. Wojtaśkiewicz. Badania polegały ma codziennych indagacjach, połączonych ze straszliwym katowaniem, trwającym nieraz godzinę. Badano najpierw każdego uwięzionego raz na dzień, a po kilku dniach dwa, a nawet trzy razy dziennie. Ks. Wojtaśkiewiczowi proponowano natychmiastowe zwolnienie na cenę podpisania zobowiązania, że będzie dowiadywał się na spowiedzi, kto do jakich organizacji należy i będzie zdradzał sekret spowiedzi, donosząc o tajnych organizacjach do gestapo. Kiedy indziej proponowano mu utworzenie kościoła narodowego. Odrzucił te haniebne żądania, wolał iść na pewną śmierć, niż sprzeniewierzyć się najświętszym obowiązkom kapłańskim. Kiedy zwierzał się o tym wszystkim do swych współtowarzyszy niedoli, właśnie parafianie mieli mu za złe, że dla ratowania życia zobowiązania tego pozornie nie podpisał. Przecież mógł ksiądz - mówili - wszystko podpisać i zaraz w pierwszą noc po zwolnieniu uciec z domu do Warszawy, gdzie nikt by księdza nie znalazł. Lecz ks. Wojtaśkiewicz odmawiał z uwięzionymi codziennie różaniec, a wielu z uwięzionych uczyniło ślub, że jeśli Pan Bóg pozwoli im szczęśliwie do domu wrócić, zapiszą się do Bractwa Różańca Świętego i będą codziennie, do końca życia różaniec odmawiać. Ocalała z tysiąca aresztowanych tylko garstka - 19 osób, ale rzecz ciekawa, że procentowo najwięcej osób (najciężej zresztą obwinionych) z tej właśnie grupy, którzy złożyli ślub, przetrwało obozy. 1 września 1942 roku wywieziono wszystkich do Oświęcimia. W drodze uciekło dwóch więźniów. Żandarmi swój gniew z tego powodu wywarli właśnie na ks. Wojtaśkiewiczu i okropnie go pobili.
         Ks. Piotr Szymański, proboszcz z Gródka, aresztowany razem z ks. Wojtaśkiewiczem i wywieziony do Oświęcimia, napisał opis strasznej niedoli obozowej ks. Wojtaśkiewicza, który mimo katowania, głodu i upodlenia wypełniał do końca swych dni powinności kapłana katolickiego.
Ks. Wincenty Wojtaśkiewicz zmarł 9 października 1942 roku w szpitalu obozowym Oświęcimia. Był tak ciężko chory, że gdy go do szpitala przyniesiono, to ciągle majaczył nieprzytomny, kogoś wzywał, czasem szeptał: - Wody - wkrótce życie zakończył. Dobry i uczynny w życiu, swą postawą w czasie badań i wobec niecnych propozycji i opromienił kapłaństwo blaskiem nieugiętej wierności świętym obowiązkom swego powołania.

Opracował O. Bronisław Tarka


     
        Copyright © 2004 by Leszek Belon Wszystkie prawa zastrzeżone.                      Ostatnia aktualizacja strony      do góry
        Code'n design - Konrad Turczyński